5/03/2016

#1 azjatycka pielęgnacja twarzy


Pewnie nie raz się zastanawialiście, dlaczego Azjatki mają takie nieskazitelnie gładkie, bijące blaskiem i promiennością twarze. Pierwszą odpowiedzią jaka wam przyszła do głowy, pewnie było to, że Azjatki zakrywają swoje twarze toną makijażu. Jeśli tak, to po po prostu żyliście w błędzie :') Kobiety/dziewczęta pochodzące z Azji tak jak my - Europejki dbają o swoją twarz i pielęgnują ją.  W Korei południowej pielęgnowanie cery i dbanie o nią, nie jest zwykłą rutyną czy czynnością, jest to po prostu część koreańskiej kultury, co moim zdaniem jest niesamowite. W Azji dbanie o twarz już nie jest zwykłą pielęgnacją to wręcz rytuał. Dzięki bardzo urozmaiconej i dokładnej pielęgnacji twarzy, Koreanki i Koreańczycy wyglądają bardzo młodo, czasami nawet można się zdziwić, gdy okazuje się, że kobieta wyglądająca na dziewiętnaście lat ma... trzydzieści. Azjatyccy mężczyźni wiedzą niekiedy, więcej o dbaniu o cerę niż MY. Filtr do twarzy czy inny krem do skóry bądź rąk, stojący mu pod ręką nie jest niczym dziwnym dla Koreańczyków. Jeśli coś jest nie tak z twoim wyglądem, ludzie w Korei powiedzą ci to prosto w twarz, ale nie nie jest to powód, aby się obrażać, bo oni to robią dla twojego dobra.
Dzisiaj opiszę i pokażę wam jak wygląda azjatycki rytuał pielęgnacji twarzy. Postanowiłam podzielić ten temat na dwie części: pierwszą, w której zaprezentuję rytuał z europejskimi kosmetykami (czyli takimi, które mamy pod ręką, bądź które znajdują się w każdej drogerii) oraz drugą część, w której przedstawię ten sam rytuał tylko z azjatyckimi specyfikami.
Dziś będzie część pierwsza. Zobaczycie, że nie musicie posiadać azjatyckich kosmetyków, aby osiągnąć piękną, "azjatycką" cerę .

1. Pierwszym krokiem  jest oczyszczanie twarzy olejem, bądź olejkiem.
Ja do tej czynności stosuję olejek do mycia twarzy Kolastyna. Zawiera on cztery szlachetne olejki - pistacjowy, migdałowy, morelowy, oliwę z oliwek oraz sensiproact + witaminę E. Pomaga mi on w myciu twarzy, ale także stara się zapewnić lśniącą i miękką cerę.

Kolastyna silky - olejek do mycia

____________________________________________________________


2. Po umyciu twarzy olejkiem czeka nas ponowne oczyszczenie jej. Tym razem pianką bądź żelem do mycia. Nie zawsze olejek zmywa wszystko z naszej twarzy, dlatego obowiązkowo myjemy ją drugi raz tylko za pomocą innych produktów. Poza tym po ponownym oczyszczeniu twarzy czujemy się jeszcze świeżsi niż po pierwszym. 
Produktem, którego używam do oczyszczania jest żel siarkowy BARWA. Ma on bardzo dużo zalet i ratuje dojrzewającą skórę w najgorszych sytuacjach. Zmniejsza on widoczność porów i dokładnie je oczyszcza, zmniejsza stany zapalne, nawilża, nawadnia skórę, ogranicza pojawianie się nowych zmian trądzikowych, zmniejsza przetłuszczenie skóry o 20%. Jednym słowem... walczy z naszym wrogiem - trądzikiem.

Żel siarkowy antytrądzikowy BARWA

____________________________________________________________

3. Następnie zmywam martwy naskórek i złuszczam skórę za pomocą peelingu. (Robimy to trzy razy w tygodniu).
Pomaga mi przy tym peeling Piękna CERA soft od Soraya. Po regularnym stosowaniu sprawia, że skóra staje się aksamitnie gładka, czysta i świeża. Walczy z porami i zaskórnikami. Obiecuje, że po jego użyciu poczujemy jakbyśmy mieli nową skórę - i tak jest. 
Zawiera on orzechowe łupinki, które usuwają martwe komórki naskórka i zanieczyszczenia oraz morelowy nektar, który dostarcza skórze składników nawilżających i przyjemnie ją wygładza.

Peeling  piękna cera soft - Soraya

____________________________________________________________

4. Po usunięciu martwego naskórka z naszej twarzy tonizujemy ją. Tonik ma sprawić naszą cerę wilgotną, aby dobrze wchłonęła następne produkty, ale także zadbać o naszą cerę w taki sposób jaki nam oferuje. 
Ja swoją twarz tonizuję tonikiem Care&Control od Soraya. Jest to produkt oczyszczający i w jakiś sposób walczący z trądzikiem. Toniki, które stosuję przelewam do aplikatora, który umożliwi nam spryskiwanie twarzy tonikiem. Dlatego też nie mogę Wam dać fotografii oryginalnego produktu.

Tonik Soraya Care&Control

____________________________________________________________


5. Nasza cera jest już zwilżona i nawodniona, więc możemy nakładać kolejne kosmetyki. Rzeczą, którą należy teraz wykonać, jest nałożenie maseczki. Mi w tym pomaga maseczka Bielenda Smoothing Face Mask . Likwiduje ona zaczerwienienia , łagodzi i koi podrażnioną skórę , a jej głównym składnikiem jest cynk, który dokładnie oczyszcza skórę, ściąga nadmiernie rozszerzone pory oraz reguluje wydzielanie sebum i działa antybakteryjnie. Maseczka bardzo mi pomaga i działa. Wskazana jest do cery ze zmianami trądzikowymi.

Bielenda Smoothing Face Mask

____________________________________________________________

6. Szóstą czynnością w naszym rytuale jest nakładanie esencji/serum. Od waszego serum zależy jak będzie działać na waszą cerę. Ja używam serum z granatu z Alterra. Sprawia ono, że moja cera jest sprężysta, jędrna i gładka oraz w dużym stopniu nawilża ją. Pomaga mi też w jakimś stopniu z krostkami. Jest to dobry produkt, ale jeszcze przechodzi u mnie testy. 

Serum z granatem Altrea

____________________________________________________________

7. Teraz przyszedł czas na nakładanie emulsji/lotionu. Moja emulsja to Cetaphil EM do mycia. Jest to delikatny kosmetyk nie powodujący podrażnień. Pomaga zachować odpowiedni poziom nawilżenia skóry i pozostawia ją delikatną, gładką i zdrową. Do tego zmiękcza i wygładza skórę. Zalecany jest on często osobom, które maja problemy i choroby dermatologiczne, a ich skóra jest uszkodzona. Muszę przyznać, że dobrze się u mnie sprawdza.

Cetaphil EM - emulsja do mycia

____________________________________________________________

8. Kolejny krok to nanoszenie kremu pielęgnacyjnego. Każdy krem ma inne zastosowania. Nam głównie chodzi o to, aby nawilżał, sprawiał że nasza skóra lśni, jest promienna i bije blaskiem. Na mojej skórze dobrze się sprawdza klasyczny krem NIVEA soft. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć co robi i jak działa, bo każdy powinien go znać. 

Krem do twarzy NIVEA soft

____________________________________________________________

9. Następny krok to użycie kremu pod oczy. Kremy tego typu pozwalają pozbyć się nam worków i cieni pod oczami, które niekiedy budzą przerażenie. Nie chcemy chyba, aby nasze cienie pod oczami były widoczne z odległości dziesięciu metrów :') Dlatego krem pod oczy jest obowiązkową czynnością w naszym rytuale, tak samo ja pozostałe. W walce z oznakami zmęczenia pod oczami pomaga mi trójaktywny krem pod oczy EVELINE. Krem doskonale nawilża, pobudza mikrokrążenie i usuwa oznaki zmęczenia, działa liftingująco  i ujędrniająco. Kosmetyk się spisuje. 

Trójaktywny krem pod oczy EVELINE
Lifting - precyzja lasera

____________________________________________________________

10. Dziesiąta czynność to zastosowanie naszych, wybranych kosmetyków specjalnych. Ja walczę z niedoskonałościami, więc moimi produktami specjalnymi są maści tribiotic i oxycort. Używam ich jeśli zobaczę na swojej twarzy jakiś "intruzów". Obydwa kosmetyki zawierają antybiotyk i walczą z zmianami trądzikowymi. Kosmetyki specjalne stosuję tylko wieczorem.

Oxycort i tribiotic

____________________________________________________________



11. Rytuał kończymy nakładając na naszą twarz krem z filtrem, krem bb.
Kremy bb to kosmetyki, które zakrywają nasze niedoskonałości (w mniejszym stopniu niż podkład), ale także dbają o nią na różne sposoby (jeśli chcecie post o azjatyckich specyfikach - kremach bb, to piszcie w komentarzach.. Sprawdźmy co moje kremy bb oferują. Pierwszym z moich aktualnie używanych kremów jest SORAYA piękna cera BB. Zawiera on SPF 10, nawilża i wygładza cerę, zalewnia ochronę przed UV, poprawia koloryt, ukrywa niedoskonałości, zapewnia pielęgnacyjny komfort i promienność. Niestety mam problem z doborem idealnego europejskiego kremu bb, bo moja cera jest jasna, a niekiedy nawet najjaśniejsze odcienie kremów bb są dla mnie za ciemne. Na szczęście ten krem pasuje do każdego koloru skóry i nie robi ze mnie brzoskwini :')

SORAYA - piękna cera bb

____________________________________________________________

Używam także drugiego kremu bb na zmianę z tym od SORAYA. Jest to NIVEA BB cream - 5w1. Zapobiega powstawaniu niedoskonałości, wyrównuje koloryt, nawilża, zmniejsza widoczność porów i zapewnia natychmiastowo piękniejszą skórę. Jest lekki, nie zatyka porów, sympatycznie pachnie, ponieważ zawiera ekstrakt z magnolii i ma właściwości antybakteryjne. 

NIVEA BB cream - 5w1

____________________________________________________________

Taki rytuał robimy dwa razy dziennie - rano i wieczorem. 
Mam nadzieję, że post się wam podobał oraz, że stanie się on waszą azjatycką rutyną.











25 komentarzy:

  1. Bardzo dużo slyszalam o azjatyckiej pielęgnacji twarzy, Twoj post zachęca do wypróbowania jej, z pewnością;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zawsze mnie ciekawiło jak to u nich wygląda. :) Tyyyle się już o tym naczytałam, ale wtedy nie znalazłam jeszcze odpowiedniego postu. Dzięki!

    Pozdrawiam, www.hoe-e.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. obs/obs? daj znać na moim blogu :)

    https://twosistersbloog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy o tym nie slyszałam ale widzę ze warto poczytać na pewno sprawdze. Super design!

    OdpowiedzUsuń
  5. Z wielką chęcią przeczytałam post, bo tak jak napisałaś od dawna zastanawiałam się nad ich cudowną cerą.
    http://blekitnypamietnik.blogspot.com/2016/04/wiem-ze-liczyes-na-to-ze-sie-nie.html

    OdpowiedzUsuń
  6. Dużo słyszałam o tych wszystkich kosmetykach. Fajny post!

    OdpowiedzUsuń
  7. obiło mi się już o uszy co nie co o tych produktach, piękny wygląd bloga, śliczne wyraźne i przejrzyste zdjęcia. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Właśnie zawsze chciałam mieć taką gładką cere jak "pupcia niemowlaka", a tam w azji taką cere mają xD

    Wypróbuje tego z wielką chęcią *-*

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam koreanki, właśnie z powodu tej ich gładzutkiej twarzy. Są piękne!

    OdpowiedzUsuń
  10. Wow! Bardzo ciekawy post, z wielka chęcią przyczytam też druga część z azjatyckimi specyfikami!
    Obserwuje!

    OdpowiedzUsuń
  11. Zawsze ciekawił mnie ich wygląd,a ty dużo o tym tutaj napisałaś :)
    Ciekawy post!
    http://tutajswiatsiekreci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Kiedyś muszę wypróbować taki sposób na gładką twarz ;)
    + dodaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Szczerze ja również interesuję się Azją,oglądałam serial,,Cesarzowa Ki'' bardzo mi się spodobał i od tamtej pory wszystko co w Azji jest dla mnie ciekawością.Bardzo fajny post,pomogłaś mi bo ja mam mało wyprysków ale chcę ich w ogólnie nie mieć.Pozdrawiam,daj znać czy oglądałaś,,Cesarzowa Ki''

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że oglądałam "Cesarzową Ki" :) niestety... nie do końca :(, bo nie mialam czasu //Sohee

      Usuń
  14. Uwielbiam Azję, bardzo ciekawie piszesz, chyba będę zaglądać tu częściej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za miłe słowa, ale chciałyśmy przypomnieć, że tego bloga piszą dwie osoby ;-)
      //Sohee i Mitsuki

      Usuń
  15. przydatny post :D azjatki mają piękne twarze zawsze mnie zastanawiało jak one to robią.. super blog:)
    Zapraszam na mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy i chętnie zajrzymy na twój blog. //SoHee i Mitsuki :-*

      Usuń
  16. Świetny post i ładna muzyka w tle :) Lubię blogi o azjatyckiej tematyce dlatego obserwuję :D

    Zapraszam Na Mojego Bloga Sakurakotoo

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny post uwielbiam tematykę Azjatycką. Myślę, że będę częściej zaglądać pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. ja uwielbiam kosmetyki koreańskie skin79, raz gdzieś kiedyś dostałam probkę ich kremu BB i kremu, wyrównującego koloryt skóry no i wpadłam po uszy haha :D Od teraz regularnie kupuje od nich kosmetyki, trzeba tylko uważać bo w internecie niestety jest bardzo dużo podróbek, wiec ja zawsze zamawiam ze sprawdzonej stronki skin79-polska

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama korzystam z "azjatyckich kroków" oczywiście trochę zmodyfikowanych. W ten sposób dbałam o skórę od momentu kiedy dorosłam do prawidłowej pielęgnacji i nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że jest to sposób od Azjatów : P

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo dobry wpis i sama korzystam z podobnej pielęgnacji. Mimo to słyszałam ze w Azji wcale nie przywiazują uwagi do tego typu pielęgnacji...miłego weekendu :)

    OdpowiedzUsuń