6/05/2016

Matsuri 2016





Na początku chciałybyśmy podziękować za ponad 2 tys wyświetleń i 64 obserwatorów. Dają nam one dużo motywacji i zachęcają do dalszego prowadzenia bloga. 4 czerwca miałyśmy okazję wpaść na Matsuri - Piknik z Kulturą Japońską. W tym poście opowiemy Wam jak spędziłyśmy czas na Matsuri i jakie są nasze wrażenia. Chcemy  też dodać, że dzisiejszy post jest pisany przez nas obie.

Piknik rozpoczął się o 11:30, a zakończył o 19:00. My dotarłyśmy na miejsce po dwunastej i od razu zaczęłyśmy przeszukiwać teren. Pierwsze, co zauważyłyśmy to pokazy sumo i oglądając to miałyśmy niezły ubaw. Nazwałyśmy to "polskim sumo". Niestety, ale przyjazd i krótkie zatrzymanie się na pokazie sumo przyczyniły się do tego, że nie mogłyśmy zobaczyć ceremonii otwarcia i koncertu gry na bębnach taiko. Byłyśmy trochę głodne, więc ruszyłyśmy na poszukiwanie jedzenia. Pocieszyłyśmy się sushi, które zjadłyśmy oglądając taniec Yosakoi i słuchając tradycyjnej muzyki
japońskiej.



Potem po przechadzałyśmy się po różnych stoiskach, np. z drzewkami bonsai czy animatsuri.







Gdy mniej więcej zorientowałyśmy się co gdzie się znajduje stanęłyśmy w kolejce do stoiska z yukatami. Kolejka przy nim była bardzo długa, a stanie w niej zajęło nam około godziny. Musiałyśmy jednak przymierzyć yukaty. I oto zdjęcie, a raczej fragment naszych yukat.


Od razu po założeniu "kimon" poszłyśmy zrobić sobie zdjęcie polaroidem i aparatem cyfrowym na tle ścianek z drzewami wiśni i bramami tori.


Yukaty mogłyśmy nosić tylko na czas robienia zdjęć, bo nie byłyśmy uczestniczkami konkursu miss yukaty.
 Po zrobieniu ogromnej ilości zdjęć, ruszyłyśmy do stanowiska z makijażem. Make up robiony był  kosmetykami SHISEIDO, prosto z Tokio, a wykonały nam go przemiłe makijażystki. 
Dostałyśmy także pachnące bransoletki reklamujące nowy zapach tej marki o nazwie "Ever Bloom".


Mitsuki została przez jakiś czas przy stoisku SHISEIDO, a Sohee poszła dokładniej zbadać teren i pooglądać pozostałe stoiska. Miałyśmy okazję dopaść stoisko z azjatyckimi słodyczami i nabyć ich trochę, ale o nich w kolejnym poście. Później wyruszyłyśmy na poszukiwania stoiska, przy którym kaligrafowano imiona. Kaligrafie wykonywały urocze Japonki, jednak nie wszystkie porozumiewały się po polsku. Pomimo tego były niesamowicie sympatyczne i nieustannie uśmiechały się do nas. Można powiedzieć, że byłyśmy ich stałymi klientkami, bo poprosiłyśmy o ponad dziesięć kaligrafii. 






Nieopodal mieściła się sala, gdzie odbywała się ceremonia parzenia herbaty. O jej rytuale opowiadała jedna z pań. Mniej więcej na środku sali mieściła się mata, na której siedzieli goście i gospodarz przygotowujący herbatę. Wszyscy siedzieli w anza, czyli na kolanach. Spotkanie wymagało dużego skupienia i ciszy. Atmosfera na nim była przyjemna i rozluźniająca




Miałyśmy też okazję zobaczyć fragment pokazu aikido odbywający się na małej macie przy wejściu. Oglądałyśmy go z góry, z wyższego piętra. Aikido okazało być się niesamowitą sztuką walki. 




Niestety później Mitsuki musiała już wracać i została tylko Sohee. Sohee poszła obejrzeć konkurs miss Yukaty i oddać głos. Kandydatki wyglądały rewelacyjnie i każda była piękna na swój sposób. Trudno było wybrać tą najlepszą. Sohee wahała się pomiędzy trzecią, piątą i szóstą. Jednak oddała głos na kandydatkę nr 6. 




 Podczas zliczania głosów na scenie pojawił się zespół SAMURAI DRUM IKKI, który grał na bębnach taiko. Występ ich był niesamowity i widać było, że grali całym sobą oraz włożyli w tę grę dużo energii. Warto byłoby posłuchać ich jeszcze raz.





 Od razu po koncercie Sohee wróciła do domu. Niestety nie poznałyśmy wyników konkursu na miss yukaty, bo żadnej z nas już wtedy nie było. Jesteśmy bardzo zadowolone z tego wydarzenia i za rok z pewnością się tam pojawimy. Wszyscy ludzie, z którymi miałyśmy kontakt na Matsuri byli naprawdę mili i sympatyczni, a atmosfera tego dnia była nie do opisania. 
Przed nami jeszcze Korea Festiwal, który odbędzie się 11 czerwca w parku Agrykola. Planujemy się na nim zjawić, jednak nie jest  to jeszcze w stu procentach pewne. Mamy jednak nadzieję że uda nam się zrealizować ten plan. 











8 komentarzy:

  1. widzę bardzo interesująco spędziłyście wczorajsze popołudnie :)
    mnie nie pociągają takie japońskie klimaty :D

    http://dezmansowaaa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam wpadać na twojego bloga !
    Z wielką chęcią chciałbym kiedyś spędzić taki dzień

    OdpowiedzUsuń
  3. Niesamowita fotorelacja i niesamowite zainteresowanie tą kulturą! Zawsze dla mnie Korea była, jest i będzie nieosiągalnym celem podróży!

    Obserwuję! Świetny post. :)

    www.paniyoanna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My też kochamy Koreę! Na pewno, kiedyś uda ci się tam pojechać. Może udasz się na Korea Festival?

      Usuń
  4. Widzę że raczej na tam nie sposób było się nudzić :) dużo, bardzo dużo atrakcji, mimo że nie jestem jakąś mega fanką tej kultury być może wpadłabym tam z samej ciekawości, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow na pewno się tam nie nudziłyście to musiało być świetne przeżycie dla osób
    bardzo lubiących tę kulturę :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://asieekknowak.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Ile atrakcji! Wow, musiało być ciekawie!
    outdisturb.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawe, naprawdę! :)

    OdpowiedzUsuń